- Dobrze, jak wolisz.. - mruknąłem i położyłem się w kącie jaskini.
Zasnąłem, a Julie usiadła przy wejściu. Jak mówiłem, zasnąłem i nie wiedziałem, co było dalej. Obudził mnie tylko głośny krzyk Julie. Otworzyłem szeroko oczy i skoczyłem z ziemi w bojowej postawie. Julie leżała na plecach wycieńczona, a nad nią stał czarny wilk, który związywał jej łapy.
- Ej! Zostaw ją! - warknąłem.
Chwycił jakiegoś kamienia i rzucił we mnie trafiając mi w głowę. Upadłem na ziemię i przez mgłę widziałem, jak bierze ją na plecy i odbiega. Starałem się 'wybudzić' i udało mi się. Znów, jak błyskawica skoczyłem z ziemi. Zacząłem biec po zapachu wilka. Prowadził on na wulkan... Gdy stanąłem łapami ku górze zobaczyłem, jak wilk trzyma związaną Julie nad dziurą, w której była lawa. Krzyczała tylko przerażona.
- Zostaw ją... - warknąłem cicho wściekły.
Odwrócił głowę zdziwiony moją obecnością.
- Odejdź, albo ona zginie! - zbliżył się do przepaści.
Ujrzałem, że lina, która trzyma łapy Julie zaczyna pękać od gorąca.
- Po co to robisz..? - zacząłem go zagadywać.
- Bo tak! Może już mnie bratku nie pamiętasz..?
- Co..? - zdziwiłem się.
- Tak, jestem twoim bratem, który zawsze był tym gorszym! - warknął.
- Ale to nie powód.. - przerwał mi.
- Tak. To powód! Zabiję ją i stracisz swoją miłość! - warknął.
- Co?! - krzyknęła Julie.
Opuściłem głowę na dół.
- Tak.. - mruknąłem cicho.
Podniosłem znów głowę ze wściekłą miną.
- Dlatego nie pozwolę ci jej skrzywdzić! - warknąłem.
- Ha! Nie uratujesz jej!
Stawiłem łapę idąc do przodu. On również wychylił Julie bardziej nad przepaść.
- A założymy się, że uratuję? - zrobiłem ironiczną minę, wtedy liny przepalone pękły.
Czarny wilk puścił ją wtedy i spadła w dół łapiąc się pazurami ściany. Skoczyłem na niego i zaczęliśmy się pojedynkować. Walka była wyrównana, ale jednak dobrałem się do jego gardła i odrzuciłem go. Leżał bez sił.
- Pomocy! - z dziury doszedł głos Julie, której pazury obsuwały się coraz niżej.
Stanąłem na równi, między zabiciem mojego brata a uratowaniem Julie.
- O oł.. Ranger jeden, a pokusy dwie.. - zaśmiał się mój brat.
Zacisnąłem oczy i.. W ostatniej chwili doskoczyłem do dziury łapiąc Julie za łapę.
- Nie puszczę cię! - krzyknąłem wciągając ją do góry.
Gdy obejrzałem się za siebie, brat zniknął...
- Bałem się o ciebie.. - wymamrotałem przytulając ją do siebie.
(Julie dokończ)
Za opowiadanie Ranger dostaje 10$.
Oby tak dalej...