Łapa Ranger'a krwawiła. Po naszym śmiechu opatrzyłam mu ranę, a Mira już spokojnie spała.
- Skąd bierzesz smoki?- spytał.
- One są wszędzie...- powiedziałam patrząc na łapę Ranger'a która wciąż krwawiła.
- A co do smoczych ogonów...
Przerwałam mu:
- Ciekawość to pierwszy stopień do piekła...- powiedziałam bez emocji.
Ranger ziewnął i położył się.
- Jestem śpiący...- powiedział.
- To śpij...- powiedziałam.-Lubię patrzeć jak ktoś spokojnie śpi...
(Ranger?)
Za opowiadanie Julie dostaje 10$.
Oby tak dalej...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz